NAJEDZENI FEST _ KRAKÓW _ IMPREZY

Najedliśmy się wczoraj fest na jesiennej odsłonie kulinarnego festiwalu NAJEDZENI FEST. Nie zawiedli nasi ulubieńcy od rzeczy wytrawnych i pikantnych (na słodkie nie mieliśmy już siły). Moi faworyci: Pastrami Deli, Sztuka Śledzia, O-ren Sushi, Snob Pop, Hola Oliva, Kelleran Palarnia Kawy. Dobra było co nie miara, a teraz chyba trzeba pobiegać. Następna edycja wiosną. Szukajcie…

PRZEŁOMY CZYLI TO JUŻ…

Rzuciłem okiem na wieś w dole. Przy okazji wizyty u przyjaciół. Na pola. Na las. Na ogród. Wszystko zmienia kolor. Rzuciłem okiem na kota, który już przybiera na futrze przed zimą i zaciekle przegania myszy. I na spiżarnię Agnieszki, która pęka w szwach, ale to pewnie jeszcze nie koniec chomikowania. I na torby pełne pomidorów,…

ŚNIADANIE PO KRAKOFFSKU

Lubię prostotę. Lubię zwyczajnie. Bajgiel czy obwarzanek. Z obwarzanków kanapek się nie robi, ale ja to ja – zawsze na przekór… Twarożek. Pomidorki. Kawa latte. Lekki poranek. Lekki świeżością i wczesnym wstawaniem. Żadnego pośpiechu. Tylko leniwe przeciąganie, rozciąganie, rozziewanie… Dlaczego poranki takie krótkie są? Pytanie z gatunku tych retorycznych. Przy okazji ciekawy artykuł: Kiedy bajgiel…

POŻEGNANIA

Zajrzałem wczoraj do supermarketu… Pominę nazwę, bo reklamować za bardzo nie ma czego – rzuciłem okiem na dział warzywno-owocowy. Też reklamować nie ma czego. Wybór wszelaki, jakość haniebna. W kącie kilka ostatnich pudełek z czereśniami – zapomniane, niepotrzebne, pomarszczone, zabiedzone, z lekka podgniłe. Skąd się wzięły? Jak uchowały? Z jakiego dalekiego kraju przywiezione? I dlaczego…

UPAŁ SIERPNIOWY

Upaaał 7 kilo żywej wagi (wiem – to nie jest rekord, ale więcej przydźwigać w taką pogodę bym nie mógł). Do lodówki. Niech się schładza. Jadam z pestkami. Pestki robią dekor odpowiedni i klimat. Te bezpestkowe nie działają na mnie tak mocno. To bujda, że z pestek zjedzonych potem drzewka i inne rośliny wyrastają w…