MAKARON Z JARMUŻEM PIECZONĄ PAPRYKĄ I ORZECHAMI

Jarmuż na dobre zagościł u mnie w kuchni. Pieczoną paprykę z czosnkiem i cebulkami w zalewie z oliwy i octu jabłkowego zrobiłem kilka dni temu. Orzechy włoskie mam jeszcze z tamtego roku, ale już zacieram ręce na tegoroczny zbiór. Wszystko to składa się na lekki makaronowy obiad. Obiad z pogranicza lata i jesieni. Jeszcze lekki, ale już bardziej sycący.Wszystko wskazuje na to, że lato powoli się od nas oddala…

Potrzebne:

Makaron – tyle, ile dasz rady zjeść
Jarmuż – dwie spore garście
Pieczona papryka – dwie sztuki
Plastry czosnku (wykorzystałem te ze słoika z pieczoną papryką, ale mogą być też cieniutko pokrojone plasterki z jednego ząbka czosnku szybko przesmażone na łyżce oliwy)
Kilka orzechów włoskich
Sól morska, chilli w płatkach, parmezan

Do dania użyłem makaronu Capunti, ale można użyć każdego drobnego makaronu. Gotuję go oczywiście al dente.

Liście jarmużu rozrywam na mniejsze kawałki palcami. Grube, twarde łodyżki wyrzucam. Listki wrzucam na 5 minut do gotującej się, osolonej wody z łyżeczką octu. Staną się miękkie i bardziej delikatne, ale nie stracą koloru. Odcedzam.

Pieczoną paprykę z zalewy oliwno-octowej kroję w paski. Wykorzystuję też plasterki czosnku z zalewy.

Orzechy włoskie łuskam i dzielę na duże kawałki.

Ugotowany makaron mieszam z łyżką/dwiema oliwy, szczyptą soli morskiej, posypuję suszonymi płatkami chilli. Mieszam.
Dodaję jarmuż, orzechy, paprykę, czosnek. Można wszystko szybko przemieszać, ale nie trzeba.
Wykładam porcje na talerz i zestruguję kilka paseczków parmezanu.

Gotowe! Żadnej filozofii w tym wielkiej nie ma, ale twarz aż promienieje ze szczęścia. Wiem, niewiele mi do szczęścia trzeba!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s